Cztery miliony powodów do oszczędności
Ponad 4,3 miliona złotych zaoszczędzili w sumie użytkownicy urządzeń MAHA starszych typów, którzy zdecydowali się na certyfikację uzupełniającą posiadanego sprzętu. Rozwiązanie zaproponowane przez firmę WSOP kosztowało każdego użytkownika 3 tys. zł netto, podczas gdy polski importer sprzętu MAHA proponował rozwiązanie tego problemu za blisko… 10-krotnie większą kwotę. Na szczęście klienci mieli wybór i każdy indywidualnie zdecydował, które rozwiązanie jest dla niego korzystniejsze.
Sprawa dotyczyła urządzeń wszystkich producentów obecnych na polskim rynku w latach 90-tych i na początku pierwszej dekady tego wieku. W tym tekście skupiamy się jednak wyłącznie na kwestii dotyczącej rolek hamulcowych MAHA wyprodukowanych przed 2000 rokiem. Wiele egzemplarzy wciąż jest z powodzeniem użytkowanych na stacjach kontroli pojazdów w całej Polsce. Ich certyfikaty w momencie wprowadzenia na rynek nie zawierały jednak zapisu o możliwości badania ciągników rolniczych, przyczep i motocykli. I choć technicznie urządzenia te były do tego przygotowane, to jednak wiele lat temu wspomniane zapisy w dokumentach i atestach nie były wymagane. Po drodze – jak to często bywa – przepisy się zmieniły i kilkaset stacji stanęło przed koniecznością dostosowania się do nowych wymagań.
Problem był wbrew pozorom poważny, ponieważ brak stosownego certyfikatu w tym konkretnym przypadku skutkował negatywnym odbiorem SKP przez Transportowy Dozór Techniczny. A to już dla każdego przedsiębiorcy oznaczało poważny kłopot. Wyjściem z sytuacji mógł być oczywiście… zakup nowego sprzętu lub jego przebudowa. Według informacji naszych klientów w tym pierwszym przypadku należało liczyć się z niebagatelnymi kosztami rzędu 120 tys., w drugim zaś w grę wchodziło około 30 tys. zł. Po co jednak wymieniać na nowy sprzęt, który wciąż jest w pełni sprawny – ba! – jest w stanie działać przez kolejne kilka lat, a jedynie brakuje mu zapisu w certyfikacie?
– Postanowiliśmy sprzeciwić się tego typu sytuacjom, które dotknęły bardzo wielu naszych klientów. Linia diagnostyczna to sprzęt, którego okres działania przy dobrym użytkowaniu obliczony jest nawet na kilkanaście lat. Naszym zdaniem nie ma powodu, aby właściciel SKP musiał nagle wydawać znaczne kwoty, tylko z powodu zmiany przepisów
Podkreślenia wymaga, iż wykonywanie badań ciągników rolniczych i motocykli na starszych urządzeniach MAHA było i jest technicznie możliwe. Ponieważ producent urządzeń – niemiecka firma MAHA (w odróżnieniu od innych producentów) – nie wydała oświadczenia, iż starsze urządzenia nie różnią się od urządzeń, które w terminie późniejszym objęte były certyfikatem zawierającym wpis dotyczący badań ciągników rolniczych i motocykli, firma WSOP postanowiła wykonać certyfikację uzupełniającą. Certyfikacja objęła całą grupę urządzeń, której dotyczył problem, a przeprowadził ją Instytut Transportu Samochodowego.
– Przygotowaliśmy rozwiązanie, pozwalające na dopuszczenie przez TDT urządzeń rolkowych firmy MAHA do dalszej pracy na stacjach kontroli, bez konieczności ponoszenia przez klientów znacznych kosztów. Każda taka certyfikacja, którą wykonaliśmy (a było ich do tej pory ponad 160) dla klienta oznaczała oszczędność w kwocie co najmniej 27 tysięcy złotych. W ogólnym rozrachunku daje to kwotę około 4,3 miliona złotych
Jednym z kilkudziesięciu klientów, którzy zdecydowali się na skorzystanie z rozwiązania zaproponowanego przez WSOP była firma KREG, która na Śląsku posiada sieć stacji okręgowych.
– Dostosowaliśmy do wymagań certyfikatu uzupełniającego dwie linie MAHA, które pracują na naszej stacji w Żorach. To jedne z najstarszych urządzeń, bo działają już 14 lat. Nie widzieliśmy jednak powodu do wymiany sprzętu na nowy, skoro stary wciąż działa. Koszt dostosowania nie był duży, a gwarantuje dalsze funkcjonowanie stacji. Sama przeróbka do wymagań nowego certyfikatu przebiegła bezproblemowo. Nie musieliśmy nawet zamykać stacji, a to było dla nas bardzo ważne
Jak dodaje nasz rozmówca za dwa lata stacja w Żorach będzie przechodzić ponowny odbiór TDT i wtedy dopiero szefostwo jego firmy będzie się zastanawiać czy inwestować w posiadaną linię diagnostyczną czy też kompleksowo wymienić ją na nową.

