Czy warto wymieniać amortyzatory? Część 1
Skąd wiadomo, że tłumienie amortyzatorów jest właściwe?
Czy ktoś z nas zauważył kiedyś, że amortyzatory w jego samochodzie są zużyte? Na stacjach kontroli rzadko kiedy dowiemy się, że jest już bardzo źle, bo urzędowe kryteria oceny mają już ponad 20 lat i nawet w chwili ich opracowania były dość liberalne. Amortyzatory zużywają się równomiernie i stopniowo, zatem jeśli nie ma jakiś widocznych uszkodzeń np. wycieków oleju, trudno jest ocenić ich stan, tym bardziej że w miarę spadku tłumienia wzrasta odczuwalny przez kierowcę komfort jazdy. Jedynie kierowcy szukający sportowych wrażeń być może zauważą, że przegrywają z innymi konkurencję szybkiej jazdy po zakrętach, co czasami można obserwować np. na Zakopiance. I niekoniecznie wynika to z mniejszej mocy silnika, samochód po prostu wyjeżdża z zakrętu lub wymaga ciągłego kontrowania kierownicą. A te objawy wskazują właśnie na zużyte amortyzatory, a jeśli do tego dochodzi nierównomierne zużycie opon, także na niewłaściwą geometrię ustawienia kół. Jednak z geometrią sprawa jest dość prosta. Producenci samochodów podają dane wzorcowe i serwis ustawia wg nich koła. Natomiast ocena amortyzatorów wymaga dużego doświadczenia i wiedzy. Jak już wiemy, kryteria urzędowe nam za bardzo nie pomogą. Żeby było trudniej, to ani producenci pojazdów ani producenci amortyzatorów nie podają wartości referencyjnych. Dla jednego modelu samochodu wskaźnik tłumienia np. 50% będzie już stanem alarmowym, a dla innego okaże się, że po wymianie amortyzatorów na nowe, wskaźnik ten będzie podobny.
Cóż więc wtedy począć?
Po pierwsze, trzeba wziąć pod uwagę z jakim samochodem mamy do czynienia. Jeśli jest to amerykański krążownik szos, to będzie miał amortyzatory o relatywnie niskim tłumieniu, aby zagwarantować większy komfort. Jeśli będzie to jakaś usportowiona wersja samochodu klasy B lub C, to można spodziewać się sztywnego zawieszenia, czyli wysokich wartości tłumienia. Większość samochodów osobowych jeżdżących obecnie po drogach ma wskaźniki tłumienia rzędu 60-80%.
Po drugie, to nie ten wskaźnik jest najważniejszy, a różnica pomiędzy jego wartością dla koła lewego i prawego. I znowu wartości urzędowe są zbyt liberalne. Z badań wykonanych na Wydziale Transportu i Inżynierii Lotniczej Politechniki Śląskiej można wnioskować, że już 5% różnicy może mieć wpływ na zachowanie pojazdu na drodze (zaznaczamy, że zapewne nieodczuwalny przez kierowcę podczas normalnej jazdy, ale który może mieć istotny wpływ na zachowanie samochodu w warunkach skrajnych, np. wystąpienia kolizji). Za wartość, przy której warto już wymienić (oczywiście parami) amortyzatory można przyjąć 10%, maksymalnie 15% różnicy.
Zapraszamy do kolejnego artykułu po część drugą.

